Lausitz Rallye – zapowierdź relacji

2024 11 16

Ne mamy za wiele okazji ostatnimi czasy podziwiać naszych zawodników na trasach rajdów szutrowych.
Oczywiście jest Rajd Polski, jednak w tym roku z racji awansu do rangi WRC, trzeba było się pogodzić z ograniczoną frekwencją naszych krajanów. Komu w sercu i płucach pozostał mały deficyt kurzu z rajdowych tras polecamy wybrać się jesienią do naszych zachodnich sąsiadów na Lausitz Rally.

Co zatem jest w tym rajdzie tak ciekawego?
A no z pozoru nic, rajd wchodzący w skład European Rally Trophy i Mistrostw Niemiec (czyli taj jak np. Rajd Rzeszowski), może nie do końca fascynować, sytuacja zmienia się jednak radykalnie gdy spojrzymy na listę startową. Ilość ciekawych aut jest naprawdę ciekawa jak i narodowości kierowców zasiadających za ich sterami. Rajd naprawdę nie ma się czego wstydzić, ponad 20 aut R5, sporo aut 4×4, osiek a na końcu RWD i takich klasyków jak np. skandynawskie volva.
Jak na rajd o przysłowiową „pietruszkę” powala ilość gości, na rajd bowiem oprócz Polskich i Czeskich, Słowackich i Austriackich sąsiadów przybywa cała Skandynawia.
Na autach nie brakuje więc Szwedzkich, Fińskich, Norweskich czy Estońskich, a nawet gości z Włoch flag.
Rajd jest też bardzo przyjemnie i kompaktowo usytuowany, nie znajdziemy tam ponad 100 km dojazdówek jak na wspomnianym Rajdzie Polski, wszystko jest usytuowane na piaskowych terenach przemysłowych i poligonowych wokół Łużyc dosłownie rzut beretem od polskiej granicy.
Zwłaszcza kibicom układ rajdu może się podobać, organizatorzy dbają o dobre oznaczenie odcinków, miejsca parkingowe i wszystko, co związane z otoczką rajdu. 

My dodamy od siebie, że dawno nie widzieliśmy, aby po na szczęście niegroźnym wypadku powodującym 45-minutowe opóźnienie odcinek nie został odwołany, tym bardziej iż był to OS nocny.

Przejdźmy jednak do rywalizacji i Polskich załów wśród aut Rally 2, mogliśmy podziwiać rywalizację dwóch naszych załóg Jakub Matulka / Daniel Dymurski, Jarosław Kołtun / Ireneusz Pleskot i jako trzeci Wojciech Musiał / Konrad Dudziński.
Nie gorzej było w kategorii Rally 3, tu nasz kraj reprezentowali Hubert Kowalczyk / Jarosław Hryniuk, Igor Widłak / Michał Marczewski, a także Adrian Rzeźnik / Damian Syty, czyli syn Macieja Rzeźnika.
Na koniec wśród aut z napędem 4×4 jechała załoga Michał Małolepszy / Adam Sulisz w Subaru Imprezie.

Walka w międzynarodowym gronie była dość zacięta, ale w wąskim gronie, już podczas pierwszego dnia, czyli dwukrotnie przejeżdżanej próbie „Sprey”. Rewelacyjnie pokazali się nasi reprezentanci, wygrywając OS pierwszy (Matulka) i drugi (Kołtun) czym ten ostatni został liderem po pierwszym dniu.
Konkurencja jednak nie spała a było komu ścigać naszych zawodników tuż za Kołtunem usadowił się bowiem Filip Mareš i Fabio Schwarz (komu świta nazwisko w głowie podpowiemy to syn Armina Schwarza). Matulka był czwarty jednak z niewielką stratą do prowadzącego.
Zimny poranek rozpoczął rywalizację na 6 odcinkach specjalnych mających wyłonić zwycięzcę i od wygranej ten dzień rozpoczął Jarosław Kołtun, jego radość nie trwała jednak długo, gdyż już na drugiej próbie zaatakował Mareš. Czeska załoga, będąc chyba w pędzie po świetnym wyniku na rundzie WRC, Rally CER nie dała szans rywalom, ich Yaris Rally 2 szedł jak wściekły wygrywając 5 OSów z rzędu i załoga Filip Mareš / Radovan Bucha, stanęli na najwyższym stopniu podium.

Jarosław Kołtun, choć spadł z pozycji lidera, to utrzymywał dobre tempo, broniąc dzielnie drugiego miejsca przed konkurencją i ta sztuka udała się im wyśmienicie. Bezbłędna i szybka jazda pozwoliła polskiej załodze zdobyć środkowe miejsce podium. Tuż za nim uplasował się Jakub Matulka, on nie miał łatwego zadania do ostatniego OSu tnąc się na sekundy z młodym wilczkiem Fabio Schwarzem. Młody Niemiec musiał uznać wyższość Polaka, jednak jego strata wyniosła zaledwie 5,2 sekundy w związku z tym, chylimy czoła, bijąc brawo za zaciętą walkę.

Nie gorzej spisywali się pozostali Polacy, klasą samą w sobie stał się Hubert Kowalczyk, jadący Reno Clio Rally 3 zdeklasował konkurencję i wygrał z dużą przewagą w swojej klasie, zajmując też 9 miejsce w klasyfikacji generalnej.
Dalej nie było gorzej, gdyż najniższy stopień podium zdobył jadący Fordem Fiesta Rally 3 Adrian Rzeźnik.
Jak widać, nie daleko pada jabłko od jabłoni, wiec czekamy na kolejne występy młodego zawodnika.

Niestety nieco gorzej poszło Igorowi Widłakowi, który najpierw musiał się wycofać, a następnie drugiego dnia zaliczył niegroźne dachowanie.

Cóż więcej możemy dodać jak to, że rajd zakończył się sukcesem załóg z Polski, a my dodamy od siebie, że byliśmy tą imprezą mile zaskoczeni, szutrowa rywalizacja zawsze się podoba, a w jesiennych barwach była wręcz wspaniała, kompaktowość tego rajdu i to, że jest on, tak blisko Polskiej granicy sprawia, z chęcią powrócimy na jego odcinki ponownie.
A teraz galeria, którą przygotował dla was jak zwykle Roland Hanke, zapraszamy i mamy nadzieję, że zakochacie się w tych odcinkach tak jak i my.